02. Level hard: język polski

Żaneta Kopczyńska

Kluczowa w rozpoczęciu samodzielnego życia w nowym kraju jest znajomość języka. Od niego, w ogromnej mierze, zależy nawiązanie mniej lub bardziej formalnych kontaktów, otrzymanie pracy, postępy w szkole. — Nauka musi stać się hobby. To jak z graniem na instrumencie lub uprawianiem sportu — twierdzi Abdou Latif, któremu motywacji do opanowania języka polskiego nie brakuje.

Niektórzy obcokrajowcy porównują jego dźwięk do odgłosów wrzącej wody w czajniku, innym przypomina szumy przy zmianie stacji radiowych. Japończycy znaleźli bardziej poetyckie porównanie, nazywając naszą mowę ojczystą „językiem szeleszczących liści”. Trudno zaprzeczyć, że nauka języka polskiego nie należy do najłatwiejszych. Może nie jest to najtrudniejszy język świata, jak chcieliby myśleć niektórzy rodacy, ale zawiłości gramatyki i ortografii nierzadko przysparzają zagranicznym kursantom wielu trudności.

Poznanie solidnych podstaw jest jednak kluczowe, gdy chodzi o próby odnalezienia się polskich realiach i poradzenia sobie w nowej sytuacji. Brak możliwości porozumienia jest jedną z najpoważniejszych barier integracyjnych.

Świadomy jest tego Abdou Latif, aktor sceniczny i nauczyciel języka angielskiego, który od ponad roku mieszka z rodziną w kraju nad Wisłą. Pochodzą z Syrii, ale ostatnie 23 lata spędzili w Kuwejcie, gdzie Abdou pracował.

— Kiedy mój kontrakt się skończył i wiza pobytowa wygasła nie mogłem oczywiście wrócić do Syrii z powodu tamtejszego reżimu. Bałem się, że będę aresztowany i będę znowu siedział w więzieniu, bo wcześniej już dwa razy mnie aresztowano. To była nasza tragedia — człowiek czuł się jak bezdomny — opowiada. — Dlatego przyjechaliśmy tutaj. Mój brat ma żonę Polkę, są małżeństwem od 6 lat i to on doradził mi, że to jest bardzo piękny kraj. Kraj nam się spodobał. Ludzie, miejsca, natura. Mówię poważnie. Tu jest wolność.

O tym jak ważna jest znajomość choćby podstaw języka używanego w kraju, w którym przyszło mieszkać, nie trzeba było tłumaczyć rodzinie Abdou – nauczyciel języka angielskiego zdawał sobie z tego sprawę od samego początku. Przyznaje, że jest w lepszej sytuacji niż wielu innym obcokrajowcom w Polsce. Doskonała znajomość angielskiego ułatwia mu porozumiewanie się w wielu sytuacjach.

— Dużo tutaj w naszej okolicy jest starszych osób, na przykład nasi sąsiedzi mają po około 70 lat. Są bardzo mili i chcą z nami nawiązać kontakt. Komunikujemy się na migi lub z Google Translate — mówi. — To jest poważny problem. Ludzie powinni się bardziej starać, bo język jest kluczem do społeczności.

Sam również postanowił zrobić co w jego mocy, by opanować język polski.

— Zajęcia dwa razy w tygodniu nie wystarczą żeby nauczyć się języka. Lekcje co drugi dzień przynoszą dobre efekty. No i korzystanie z nowoczesnych metod nauczania także daje większe korzyści. Lekcje powinny być bardziej interaktywne — tłumaczy. — Ja i moja rodzina mamy silną motywację, żeby się nauczyć polskiego i dlatego dużo ćwiczymy w domu.

Nie wszyscy mają takie podejście. Abdou przypuszcza, że być może niektórzy jego rodacy mają nadzieję, że kryzys w Syrii niedługo się skończy i będą mogli wrócić do swojej ojczyzny. Nie widzą więc sensu nauki nowego obcego języka. Inni się zniechęcają, zwłaszcza dorośli, bo nauka sprawia im problemy i mogą się przez to zniechęcić. Bywa, że kursy są dość drogie, a na zajęcia trzeba dojeżdżać do innych miejscowości.

— Nauka języka musi stać się hobby. Naprawdę — zapewnia. — To jest jak z graniem na instrumencie albo uprawianiem sportu. Osoby leniwe nie chcą podejmować wysiłku nauki nowego języka, powrotu do nauki pisania, zapamiętywania. Ja się bardzo cieszę, że się uczę tego języka.